Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZED I PO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZED I PO. Pokaż wszystkie posty

28 lipca 2016

Z długiego krótkie...

...mała przeróbka mi się trafiła;
bluzkę córci przerobiłam, odcinając długie rękawy i przyszywając jeden na środku


Odcięłam też oryginalnie wykończony dół, żeby go pofalować, jak rękawki,
a naszyty prostokąt porozcinałam, bo nożyczki się nudziły ;)


28 maja 2016

Krasnalowe poduchy

Krasnoludki są wśród nas ;)

\

Poduchy uszyłam z cienkiego weluru od spodu i bawełnianej pościeli;
tak, tak - 100% recykling poprzez wycinanie dużych krasnali z tzw powłoczki ;)


3 grudnia 2015

Urodzinowo - oceaniczne ściany

Przygotowania do 8 urodzin mojej córci pochłonęły dużo czasu i energii, ale warto było!
Wdzięczność dziecka - bezcenna!

Oto ściany naszego pokoju ozdobione rybkami, wodorostami, kropelkami wody,
i czym się dało, a co byłam w stanie zrobić z papieru (kolorowych kartek z bloku technicznego), mazaka, bibuły, wstążek satynowych i taśmy:


Zauważyliście płetwę rekina na głośniku?? Żadna przestrzeń się nie zmarnowała!
Cyfrę 8 wycięłam z tektury i obkleiłam materiałem przy użyciu kleju na gorąco; dokleiłam papierowe zwierzątka i koraliki perełki.
Pirania - ulubienica całej rodziny :)


Siatka ze sznurka na zdjęciu jest mało widoczna, ale jest.
Koronę zrobiłam ze sztywnego filcu, ozdabiając tasiemką i koralikami przyczepianymi klejem na gorąco lub specjalnymi spinaczami biurowymi.


Papierowo-tasiemkowe medale z napisem "the winner" drukowałam i sklejałam w ilości większej, niż liczba gości, jako nagrody za udział w konkursach.


Był krab, muszelka i satynowe fale nad głowami z szerokiej tasiemki.


To powyżej to tzw ścianka - do zdjęć, rzecz jasna. Szerokie pasma bibuły skręciłam dla efektu 3D.


Nawet stolik ma rybkowe nakrycie.


A u góry girlanda z recyklingu - wycięłam trójkąty ze starych dżinsów i przykleiłam klejem na gorąco do bawełnianego sznurka; 
literki wycięłam w białych kartek z bloku i przykleiłam taśmą dwustronną. 
Napis po angielsku, nieco krótszy od "wszystkiego najlepszego"

28 sierpnia 2015

Drugie życie piórnika

Pierwszy września zbliża się wielkimi krokami, więc poczyniłyśmy z córką wielkie zapasy kredek,
ołówków, linijek, gumek, bloków, zeszytów itp.
Piórnik jednak zostaje ten sam, ale w nietypowej wersji; postanowiono i zrobiono, żeby było oryginalnie ;)


Na zwykły piórnik uszyłam jeżykową nakładkę i przykleiłam ją klejem na gorąco.
Materiał uzyskałyśmy tnąc stary sweter, więc to w dodatku recyklingowy piórnik!


Uszyłam też małą poduszeczkę z wkładem poliestrowym i przyszyłam ręcznie do zapinki suwaka.


Tadam! Niby ten sam, a jednak inny ;)

4 stycznia 2015

Zestaw po przeróbkach dla młodego kawalera

Spodnie Kubusia skróciłam na prośbę jego mamy, bo z dziurą chodzić nie wypada.
Muchę doszyłam w gratisie, bo eleganckim trzeba być w Nowym Roku ;)

31 grudnia 2014

21 grudnia 2014

Recykling obrusa

Wyzwanie było nie lada, ale udało się;)
Uszyłam 10 spódnic z koła z podszewkami, a co za tym idzie zużyłam sporo materiału.

13 listopada 2014

Tapetowe pudełko

... bo nic nie powinno się zmarnować ;) 
Z resztek tapety, jednego zagubionego sznurowadła i pudełka po pudach zrobiłyśmy z córcią schowek na płyty, 
choć pewnie będzie służył drobnym skarbom, których w dziecięcej szufladzie nie brakuje ;)

17 lipca 2014

Sposób na nudę 2, czyli nakrętkowy alfabet

Plastikowe nakrętki zbieramy odkąd pamiętam i zawsze dajemy komu trzeba, ale obecnie, w wakacje, w te i tak dla mnie za krótkie dni, postanowiłyśmy z córcią wykorzystać je inaczej. Pomysł nie wspólny, ale wykonanie już tak! 

Zrobiłyśmy w kilka dni, etapami, bo żmudna to praca, nakrętkowy alfabet i to w 4 odsłonach: 
literki drukowane wielkie  (a nie duże!) i małe oraz literki pisane wielkie i małe, i na dodatek małe dwuznaki, drukowane i pisane
Literki drukowane zrobiłam oczywiście w Wordzie a pisane napisałam sama i zeskanowałam.
Po wydrukowaniu zaczął się etap wycinania, który trwał i trwał ;)

1 marca 2014

Superbohaterka

Mam w domu Superbohaterkę, która z zaaranżowanych opresji ratuje wszystkie maskotki w domu ;) Ale co by to była za bohaterka bez peleryny? Zabawa zaczęta a peleryny brak! Musiała być szybko, już, natychmiast, na wczoraj! Wzięłam więc kawałek firanki, naszyłam zgodnie z zaleceniem wielkie S i uszyłam w tempie szybszym niż ekspresowe lekką i zwiewną pelerynę aż do ziemi. Uff, misje ratunkowe można kontynuować;)