Ten post jest najbardziej aktualny ze wszystkim, bo ponieważ mianowicie dzisiaj odbył się BAL KARNAWAŁOWY w przedszkolu mojej córci a tematem przewodnim były SMERFY.
Nie było się nad czym zastanawiać - skoro miało być smerfnie, to jedynym możliwym przebraniem dla dziewczynki był kostium SMERFETKI. Sukienka niby mało skomplikowana, ale wyzwaniem było dla mnie uszycie włosów, bo moja Domka póki co do długowłosych nie należy, choć uparcie swoje cienkie włoski zapuszcza i nie pozwala obciąć.
W środę wieczorem uszyłam sukienkę, zaś wczoraj czapkę z peruką. Była 22.15, gdy skończyłam i byłam z siebie niezwykle zadowolona i szczęśliwa, że strój na bal jest, dopóki nie przypomniało mi się o rajstopkach. Przeszukałam wszystkie szafki i całe szczęście znalazłam parę rajstop w odcieniu rękawków od sukienki a przy okazji też pluszowego kwiatka, którego w tamtym roku Domka dostała od taty na dzień kobiet ;) Moja imprezowiczka jeszcze nie spała, więc wskoczyła w strój i zrobiłyśmy wieczorną sesję zdjęciową: