Uszyłam podusię inna niż wszystkie, bo po pierwsze ma namalowane przeze mnie kucyki Little Pony, których mała Ala (obecnie już właścicielka) jest fanką, a po drugie i najważniejsze kucyki te można kolorować i spierać i kolorować...
...jak ma się dwie córki, to ma się też lalki, dużo lalek! Ja osobiście zawsze byłam chłopaciarą i bawiłam się autkami lub chodziłam po drzewach zamiast przebierać lalki. Na "stare" lata przyszło mi lalki ubierać, uskrzydlać i dbać o ich wygodę. No cóż, skoro takimi drobiazgami sprawię radość moim panienkom, to czemu nie? Oto śpiwór z podusią dla barbie:
Nareszcie udało mi się skończyć poszewki na poduszki, które sobie wymyśliłam a nie było to łatwe zadanie przy dwójce małych chorych dzieci. chcieć to móc, powiadają i coś w tym jest. Poszewki mają boki o długości 40cm i są uszyte z grubszych bawełnianych tkanin
Podjęłam się poważnego zadania, czyli uszycia dla pewnego młodzieńca poszewki na poduszkę, która będzie przedstawiała narysowane przez niego obrazki. Zlecenie poważne, bo efekt końcowym ma być oryginalnym prezentem. Zaczęłam od tego, co było najprostsze:
Święta, święta i po świętach, jak co roku, mijają zbyt szybko. Mam chwilkę, więc pokażę tegoroczne prezenty, które uszyłam dla bliskich... w tym roku padło na podróżne podgłówki:
Czasu na przyjemności ciągle za mało, więc szycie idzie mi powoli, ale ukończyłam zestaw w kropki. Już dawno kupiłam tę tkaninę i tak mi się podobała, że chciałam z niej uszyć coś porządnego. Użyłam jej dopiero teraz, gdy dokupiłam materiał z maszerującymi żołnierzykami.