Wstyd mi, że przez tak długo nie znalazłam chwili na najmniejszego posta;(( Co zrobić, powrót do pracy i dobry i zły bywa.
Swego czasu dostałam poważne zlecenie od koleżanki i poważnie do sprawy podeszłam- wymagania pewne były a reszta to wielka dowolność. Chodziło o ochraniacz na łóżeczko, w którym śpi mała Hania, ale nie taki zwyczajny - miał być na tylne szczebelki i wszystkie boczne, od góry do dołu, więc wysoki...i najlepiej z czymś "odstającym". Wyszło tak: